STRONA GŁÓWNA

punktor    MOJA WYPRAWA

Przelot z Krakowa do Hurgady

Hurgada

Nurkowanie w Morzu Czerwonym

Snurckling - nurkowanie powierzchniowe

Safari na Saharze

Kair - stolica Egiptu

Muzeum Starożytności w Kairze

Giza i potęga piramid

Sakkara i piramida Dżosera

Abydos i świątynia Seti I

Luksor, czyli starożytne Teby

Dolina Królów

Świątynia Hatszepsut w Deir el-Bahari

Kolosy Memnona

Świątynia w Luksorze

Świątynia w Karnaku

Edfu

Kom Ombo

Asuan

Rejs do wioski nubijskiej

Mauzoleum Agi Khana

Abu Simbel i świątynie Ramzesa II i Nefertari

Wielka Tama Asuańska

Pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej

Świątynia Izydy z File

Kamieniołomy i Niedokończony Obelisk

punktor    KONTAKT

 

WIOSKA NUBIJSKA

Nubia - jałowa i wysuszona słońcem kraina pomiędzy Asuanem a Sudanem - leży dziś pod wodami Jeziora Nasera, które powstało po wybudowaniu Wielkiej Tamy Asuańskiej. Pozostały po niej jedynie nieliczne przeniesione zabytki oraz tragedie wiecznie żywe w pamięci tysięcy przesiedleńców.

Nubia łączyła Egipt z Afryką, ale nigdy nie miała tradycji handlowych. Nubijczycy zawsze byli traktowani jako ludność drugiej kategorii, to przykre, ale głównie ze względu na ciemniejszy kolor skóry. Zawsze trzymali się trochę na uboczu, więc ich życie i kultura znacznie różniły się od egipskich. Dziś prawdziwej Nubii już nie ma - można zobaczyć jedynie niewielkie ośrodki, żyjące głównie z turystyki.

Właśnie to mieliśmy zobaczyć, kiedy wybraliśmy się na wieczorny rejs do wioski nubijskiej.

Wsiedliśmy na niewielką łódkę z silnikiem i w towarzystwie rozleniwionych uczestników rejsów wycieczkowych z Luksoru popłynęliśmy w kierunku wyspy Elefantyny i Pierwszej Katarakty. Towarzyszyli nam również Nubijczycy, dla których była to okazja do sprzedania swoich wyrobów.

Po drodze mieliśmy okazję obserwować brzegi Nilu i wielką różnorodność występującego tu życia przyrodniczego.

 

Na zachodnim brzegu na Tabet el-Hawa ("Wzgórze Wichrów") oglądaliśmy wykute w skałach pozostałości grobowców sprzed pięciu tysięcy lat. Jest to jakby skalne miasto kaplic grobowych. W ich pobliżu znajduje się również słynne Mauzoleum Agi Khana.

 

Pierwszy postój mieliśmy przy urokliwej plaży z drobnym piaskiem, gdzie mogliśmy poleżeć chwilę w promieniach popołudniowego słońca. Nubijczycy sprzedają tu również wykonane przez siebie pamiątki. Wielką popularnością cieszą się zwłaszcza tutejsze maski, tak bardzo podobne do afrykańskich. Część z wycieczki pojechała stąd na wielbłądach, ale ja miałam dość tego środka transportu po przejażdżce na saharyjskim safari, więc popłynęłam dalej łodzią.

 

W końcu dobiliśmy do brzegu i mogliśmy zobaczyć, jak żyją Nubijczycy. Ich domy, podobnie jak egipskie, budowane są głównie z wysuszonej cegły mułowej. Jednak w przeciwieństwie do zaniedbanych domostw Egipcjan, tutaj zobaczyłam zadbane i czyste domy, wspaniale ozdobione. Każdy był pomalowany z zewnątrz i wewnątrz, ozdobiony motywami roślin, ptaków, łodzi itp. Interesującą dekorację stanowiły również fragmenty porcelanowych talerzy, wepchnięte w cegły. Naprawdę jest to piękne miejsce.

             

W wiosce obejrzeliśmy przede wszystkim szkołę dla tutejszych biednych dzieci. Wzięliśmy też udział w przykładowej lekcji, na której poznaliśmy podstawy języka arabskiego i nubijskiego.

Na koniec wycieczki nasz przewodnik zaprowadził nas do jednego z domów, gdzie poczęstowano nas herbatą z hibiskusa - karkadeh. Mieściła się tutaj hodowla krokodyli. Każdy miał okazję potrzymać wystraszone maleństwo w rękach i zrobić sobie z nim zdjęcie. Oczywiście, że skorzystałam!